|
Wydarzenia, które kilka dni temu miały miejsce na wodach jeziora Wielimie przypominały sceny z popularnego w latach osiemdziesiątych serialu telewizyjnego pt. " Akwen Eldorado ".
Wielimie - jedno z największych /1866 ha/ jezior na Pojezierzu Drawskim - z uwagi na swoje położenie i specyficzne ukształtowanie dna jest naturalnym tarliskiem wielu gatunków ryb poszukiwanych i poławianych przez rybaków, wędkarzy oraz ...kłusowników. Szczególnie pożądany przez tych ostatnich jest sandacz. Ta bardzo smaczna ryba znajduje się obecnie - ze względu na tarło - w okresie ochronnym.
Sztuczne i naturalne tarliska chronią rybacy. Lecz jak to w życiu bywa, z różnym skutkiem.
- Ostatniej nocy pilnowaliśmy naszych sieci - mówią rybacy. Przed północą zauważyliśmy na wodzie ponton, w nim dwóch kłusowników, którzy próbowali "wybrać sieci". Po krótkim pościgu dogoniliśmy ich i przykotwiczyliśmy do naszej łodzi. Grozili nam. Popłynęliśmy w kierunku rybakówki " Jabłonowo ". Niedaleko brzegu kłusownicy wskoczyli do wody i wpław dotarli do brzegu. Ponton zamknęliśmy w rybakówce.
- Po swoją własność kłusownicy wrócili jeszcze tej samej nocy - nad ranem. Nie mogąc go wydostać z pomieszczeń rybakówki, w odwecie kompletnie zniszczyli nam dwie plastikowe łodzie, rąbiąc je siekierami. Straty wyceniliśmy na około 7 tysięcy złotych - relacjonuje prezes Spółki Rybackiej Józef Michnowicz. - Kilka dni zajmie nam ich naprawa. Dwie zmiany ludzi będą wyłączone z nocnych dyżurów na wodzie - kończy szef szczecineckich rybaków.
Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Szczecinku zatrzymali kłusowników. - Sprawę przejęła już szczecinecka Prokuratura. Jestem przekonany, że kłusownicy staną przed sądem i zostaną przykładnie ukarani. Tym razem porąbali łodzie. Jeśli unikną kary, mogą napaść rybaków - mówi inspektor Jan Galach.
|