Czy naszemu miastu grozi powódź?. To pytanie zadaja sobie miedszkańcy spacerujący brzegiem Trzesiecka. Jezioro osiągnęło nie notowany od lat poziom lustra wody.
  Jezioro w przeszłości często występowało z brzegów. Po pierwszej wielkiej powodzi w roku 1780 - 1784 poproszono o pomoc holenderskich hydrologów. Obniżyli oni poziom lustra wody o około metr. Zabieg na nic się zdał ponad sto lat później. W 1888 roku Szczecinek znalazł się pod wodą, a oba jeziora: Trzesiecko i Wielimie utworzyły jeden, potężny akwen wodny.
Woda sięgała prawie do wysokości pierwszych okien miejskiego ratusza. Fakt ten upamiętniony jest mosiężną tabliczką ze wskaźnikiem, umocowaną na murze siedziby miejskich władz. Stanowi obecnie atrakcję turystyczną. Kolejna interwencja Holendrów na długie lata pozwoliła zapomnieć szczeciecczanom o zagrożeniu powodziowym.
  Tegoroczna, wiosenna aura sprawiła jednak, że topniejący szybko śnieg i lód nadmiernie zasilił Trzesiecko. Woda wystąpiła z wysokich brzegów i w kilku miejscach przedarła się do parku miejskiego. Pod wodą znalazły się położone na jeziorze wyspy, pomosty kąpielowe i kładki wędkarskie. Specjaliści jednak uspokajają, że miastu nie grozi wodny żywioł.