Ostatni dzień majowego weekendu na długo zapadnie w pamięci garstki żyjących jeszcze byłych jeńców Oflagu II D Gross Born - Rederitz, który założony przez Niemców, zlokalizowany był na terenie Bornego Sulinowa. w latach II Wojny Światowej.
Do leśnego miasteczka przybyła delegacja francuskich kombatantów - byłych jeńców obozu. Przyjechali wraz ze swoimi rodzinami. Towarzyszyły im rodziny nieżyjących już ich kolegów z jenieckiej niedoli. Francuzi przywieźli ze sobą tablicę poświęconą pamięci 3 tys. jeńców francuskich, którzy więzieni byli w latach 1940 - 1944 w borneńskim Oflagu.
Wmurowano ją na cokole pomnika upamiętniającego pamięć o poległych więźniach obozu. Fundator tablicy porucznik rez. Bertrand de Cuniac był jeńcem Oflagu w latach 1940-1942. - Jestem szczęśliwy, że dożyłem tej chwili. Niewielu już nas pozostało na tym gorszym ze światów. Czekałem blisko pięćdziesiąt lat, by miejsce to wróciło do Polski. Czasami marzenia, nawet te najskrytsze, spełniają się - wzruszony powiedział naszej redakcji.
- Uciekłem z obozu w 1942 roku. Niemcy ujęli mnie po kilku tygodniach wędrówki i powtórnie tutaj osadzili. Szczęśliwie dożyłem /już w innym obozie/ pierwszego dnia wolności. Przewijają mi się przed oczami wydarzenia tamych lat. Pamiętam doskonale teren obozu i stację kolejową, która od tamtej pory niewiele się zmieniła. Natomiast zmieniło się miasteczko. Jest piękne. Cieszę się, że już na zawsze będzie polskie - dodał francuski oficer.
W uroczystości, której organizatorem był szczecinecki i koszaliński Oddział Światowego Związku Byłych Żołnierzy Armii Krajowej, udział wzięły także miejscowe władze samorządowe. Dziś na terenie Domu Kombatanta w Bornem odbędzie się uroczyste otwarcie Izby Pamięci. Delegacja francuska odwiedzi także teren byłego obozu jenieckiego w Choszcznie, gdzie oficerowie francuscy przewiezieni zostali pod koniec stycznia 1945 roku. Tam doczekali wolności.


Oflag II D Gross Born - Rederitz powstał tuż przed atakiem Niemców na Polskę w 1939 roku. Budowali go ćwiczący tutaj żołnierze pododdziałów pancernych Heinza Guderiana. Podczas II Wojny Światowej przebywało w nim około 6 tys. oficerów różnych narodowości / w tej liczbie około 5 tys. oficerów polskich/. Byli też Francuzi, Anglicy oraz Rosjanie. Pod koniec stycznia 1945 roku, na skutek zbliżającego się frontu, niemiecka straż obozowa ewakuowała jeńców za Odrę. W obozie pozostało ok. 300 oficerów, którzy w nocy z 4 na 5-go lutego 1945 roku zostali oswobodzeni przez pododdziały 6 dywizji piechoty I Armii Wojska Polskiego. Między innymi pierwszego dnia wolności doczekał się ppor. Leon Kruczkowski - literat, który wydarzenia tamtych dni opisał w dramacie "Pierwszy dzień wolności "