Prawdziwa wiosna na dobre zagościła na Pojezierzu Szczecineckim. Jej nieodłącznym symbolem są bociany. Te piękne ptaki, bez których trudno sobie wyobrazić polską wiosnę, dotarły w okolice Szczecinka. Zauważyliśmy już kilkanaście zasiedlonych gniazd.
Znakomity ornitolog, profesor Zygmunt Pielowski z Instytutu Biologii Pomorskiej Akademii Pedagogicznej powiedział nam: - Bociany zimują za równikiem, w południowej Afryce. By dotrzeć w nasze okolice potrzebują około dwóch miesięcy. Do pokonania mają ponad siedem tysięcy kilometrów. Pomimo to bezbłędnie odszukują swoje zeszłoroczne lęgowiska. Samiec wraca pierwszy. Po kilku dniach dołącza do niego samica. Przez lato wychowują trójkę - czwórkę potomstwa.
W ostatnich latach bociany chętnie zasiedlają słupy energetyczne, nawet te zlokalizowane tuż przy ruchliwych drogach. Nie przeszkadzają im przejeżdżające samochody i smród spalin. - Znikają z wiejskiego pejzażu chaty pokryte strzechą. W nieodległych czasach boćki budowały na nich gniazda. Teraz wolą słupy - wyjaśnia profesor.
Szczecineccy energetycy, gospodarujący na terenie siedmiu gmin byłego województwa koszalińskiego, wychodzą naprzeciw tym przyzwyczajeniom. - W ciągu trzech lat wybudowaliśmy 150 platform. Wszystkie na słupach niskiego napięcia - informuje Dyrektor Rejonu Energetycznego Jan Ortman.
Symbioza boćków z liniami energetycznymi jest dość zagadkowa, nawet dla ornitologów. Jest to niekorzystne zjawisko dla energetyków. Powoduje uszkodzenia linii przesyłowych, przerwy w dostawie energii i dość często - niestety - śmierć tych pięknych ptaków. Stąd też platformy - dodaje dyrektor.
Według danych Instytutu Biologii Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku na Pomorzu Środkowym bytuje rocznie kilkanaście tysięcy bocianów. 70 procent z nich decyduje się wychować swoje potomstwo na platformach zbudowanych przez człowieka.