Oto sylwetki kilku osób z terenu Lotynia i okolicznych wsi, które realizując swoje życiowe pasje lub wykonując w nieprzeciętny sposób swe obowiązki zawodowe, współtworzą charakter tych miejscowości i nadają im swoisty klimat.

Włodzimierz Paweł Choroszewski (ur. 1957) – nauczyciel, wykształcenie wyższe
magisterskie, ukończył AWF w Poznaniu (kierunek nauczycielski) oraz studia podyplomowe z organizacji i
zarządzania, menadżer oświaty. Żonaty – żona Alicja, także nauczycielka – ma dwoje dorosłych dzieci:
Beata jeszcze się uczy, a Artur już pracuje. Od r. 1989 dyrektor Szkoły Podstawowej w Lotyniu.
(z roczną przerwa w roku szkolnym 2000/2001 - urlop bezpłatny). W Lotyniu mieszka od 24 lat. Przyjechał na
praktykę do przedszkola prowadzonego przez SHR (dyr. placówki była wówczas pani Maria Kopkiewicz). Spodobała
mu się okolica, szkoła, mieszkańcy, środowisko i dlatego został. Za najważniejsze swe dokonania i zrealizowane
przedsięwzięcia, oprócz osiągnięć związanych z pracą zawodową, uważa działalność w harcerstwie, m.in.
budowę harcówki (1985-86), organizowanie przez kilkanaście lat letnich obozów i zimowych biwaków dla
setek harcerzy i pracę w Radzie Naczelnej ZHP w Warszawie. Dyr. Choroszewski to człowiek od lat aktywny
społecznie. W latach 1984-1988 pełnił funkcję radnego miasta i gminy Okonek, a przez ostatnie cztery
(1998-2002) był radnym Rady Powiatu Złotowskiego. Jest też członkiem OSP w Lotyniu, odznaczony: Brązowym
Krzyżem Zasługi, Złotym medalem za Zasługi dla Pożarnictwa.
Za niezwykle istotne uważa dobór profesjonalnej kadry pedagogicznej w SP w Lotyniu oraz wieloletnią współpracę z wicedyrektorem Jerzym Suplickim, który, jak twierdzi, „jest the best”. Jego marzeniem jest odwiedzenie krajów, w których jeszcze nie był z młodzieżą podczas organizowanych od kilku lat wyjazdów. Uważa, że warto w Lotyniu żyć i pracować, choćby dlatego, że okolice mają wiele walorów przyrodniczo- krajobrazowych, a lasy są szczególnie piękne. Poza tym wieś ma jeszcze kilka innych zalet: jest zgazyfikowana, leży na trasie Piła-Koszalin (E-11), co sprawia, że łatwo tu dojechać (autobusem i pociągiem), no i żyje się tu w dużo wolniejszym tempie niż w mieście.
Życiowe motto W. Choroszewskiego brzmi: ,,Człowiek jest tyle wart, ile potrafi dać od siebie innym’’.


Czesława Drapała (ur. 1947) wykształcenie wyższe. Obecnie pełni funkcję bumistrza Miasta i Gminy
Okonek. W Lotyniu mieszka od 31 lat. Jej najważniejszymi osiągnięciami i realizowanymi dokonaniami są
gazyfikacja miejscowości oraz poprawa łączności telefonicznej. O swoich planach na przyszłość pani burmistrz
nie chce mówić, aby nie zapeszyć..., ale ubiegać się o wybór na nastepną kadencję na pewno nie będzie.
Cz.Drapała uważa Lotyń i jego okolice za piękny, otoczony urokliwymi lasami teren, gdzie można spotkać wielu
dobrych i życzliwych ludzi. Ważne jest również i to, że dobra komunikacja ułatwia dotarcie do ośrodków
miejskich położonych w pobliżu Lotynia.Życiowe motto pani burmistrz brzmi: „Być pomocną innym”.


Julian Kałuża – lat 57, wykształcenie średnie, właściciel
firmy PLASTROL. W Lotyniu, do którego przyjechał z rodzicami jako dziecko, mieszka od 54
lat. Za najważniejsze zrealizowane w życiu przedsięwzięcie uważa utworzenie zakładu tworzyw sztucznych, a
następnie przekształcenie go w firmę PLASTROL, która zatrudnia obecnie 103 osoby.
PLASTROL to gospodarstwo rolne (960 ha) oraz zakład wytwarzający m.in. osprzęt elektryczny.
J. Kałuża chciałby w niedalekiej przyszłości zmodernizować odbywającą się w nim produkcję tworzyw sztucznych.
Uważa, że do Lotynia warto przyjechać choćby na grzyby, których jest dużo okolicznych, pięknych lasach.
Życiowe motto p. Juliana brzmi: „Pomagając innym, pomagasz samemu sobie”.


Maria Ewa Kopkiewicz (ur. 1949) jest z zawodu
nauczycielką – ukończyła Studium Nauczycielskie. Obecnie przebywa na rencie inwalidzkiej. Mieszka w Lotyniu
od 34 lat, po ukończeniu szkoły w Wałczu otrzymała nakaz pracy w miejscowym przedszkolu. Przez 24 lata
pełniła funkcję dyrektora tej placówki. Za najważniejsze dokonanie uważa wychowanie dwójki dorosłych już
dzieci oraz ich wykształcenie – oboje studiują. Realizuje się również poprzez społeczną pracę w straży
pożarnej. W szeregi OSP wstąpiła w roku 1979. Jest członkiem Zarządu Wojewódzkiego ZOSP RP w Pile,
wiceprezesem Zarządu Miejsko - Gminnego ZOSP RP w Okonku. Prowadzi kronikę OSP Lotyń – jedyną spisującą
dzieje strażaków na terenie gminy Okonek. Kronika jej zajmuje czołowe miejsca w regionalnych i ogólnopolskich
przeglądach i konkursach. Pani Maria, współorganizatorka wielu imprez kulturalno – oświatowych i zawodów
sportowo – pożarniczych, odznaczona została w minionych latach brązowym, srebrnym i złotym medalem
"Za zasługi dla pożarnictwa" oraz odznaką "Za zasługi w rozwoju oświaty w województwie pilskim". Pani
Kopkiewicz uważa Lotyń za przepiękną wieś, może dlatego, że jest z nią związana emocjonalnie. Ma tu wielu
przyjaciół, w których towarzystwie bardzo dobrze się czuje. Praca w przedszkolu wiąże się również dla niej z
miłymi wspomnieniami.
Jej życiowe motto brzmi: „Być potrzebną innym”.


Waldemar Stefan Kopkiewicz (ur. 1950) z wykształcenia
technik mechanik. Na co dzień pracuje w Zakładach "Elda" Elektrotechnika SA w Szczecinku, ale bardziej
znany jest z działalności w szeregach lotyńskiej straży pożarnej. W szeregi OSP wstąpił 32 lata temu. Jest
strażakiem ochotnikiem także w swoim zakładzie pracy. W Lotyniu pełni funkcję komendanta. Za swoją pracę
został odznaczony: brązowym, srebrnym i złotym medalem "Za zasługi dla pożarnictwa", Brązowym i Srebrnym
Krzyżem Zasługi, odznaką honorową "Za zasługi w rozwoju województwa koszalińskiego”, srebrną odznaką
"Zasłużony dla przemysłu oświetleniowego". Jest również wielokrotnie wyróżnianym honorowym dawcą krwi,
a od dwóch lat bardzo mocno zaangażował się wraz ze swoimi strażakami w prace związane z ochroną lotyńskiego
parku wiejskiego.

Jerzy Mazurczyk – 54-letni przedsiębiorca z wyższym
wykształcaniem. Pochodzi ze Śląska, ale w pewnym momencie zapragnął w swoim życiu zmiany. Zaczął szukać
elektrowni wodnej, którą mógłby przejąć w posiadanie i znalazł ją w Węgorzewie, nad Gwdą. Mieszka tu i
pracuje od 18 lat. Swą pracą zyskał uznanie środowiska, co sprawiło, że w latach 1998-2002 pełnił funkcję
radnego Rady Miejskiej w Okonku. Objęcie i modernizacja elektrowni to jego najważniejsze zrealizowane życiowe
przedsięwzięcie. W przyszłości chciałby zbudować elektrownię wiatrową i słoneczną. Jak mówi, Węgorzewo jest
jego małą ojczyzną i dlatego zachęca wszystkich, żeby tutaj żyli i pracowali. Przekonał już do tego żonę – Marię,
i syna Bartka, studenta, który nie widzi dla siebie innego
miejsca niż położone nad Gwdą dom i elektrownia.
Życiowe motto J. Mazurczyka brzmi: „Przejść przez życie bez wstydu”.


Władysław Neugebauer (ur. 1923) wykształcenie wyższe –
absolwent wydziału rolno-leśnego Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu (1952). Po studiach rozpoczął
pracę w Zespole Gospodarstw Rolnych w Grzmiącej. Wkrótce został jego dyrektorem. W Lotyniu od 1952 r.
Kierował najpierw tutejszym Państwowym Gospodarstwem Rolnym, a potem, utworzoną w l. 60., Stacją Hodowli
Roślin. Na stanowisku dyrektora do początku lat 90., tzn. do czasu jej likwidacji. W. Neugebauer to miłośnik
i znawca historii, pasjonat i zbieracz. Jego mieszkanie to prawdziwe muzeum. O swoich zbiorach i związanych
z nimi wydarzeniach chętnie opowiada zainteresowanym, szczególnie dziejami Lotynia, Pomorza i Wielkopolski.
W roku 2001 z radością poparł inicjatywę prac nad ochroną wiejskiego parku. Sam tworzył go od pocz. lat 70.
Z podworskiego parku, podobnie jak obecnie, zostało wtedy niewiele, a jednak dyr. Neugebauer zrobił
zeń chlubę wsi. Teraz, po 10-letnim okresie jego dewastacji (od czasu likwidacji SHR park nie miał tak
naprawdę ani właściciela, ani opiekuna), włączył się w prace społecznego komitetu, starającego się o poprawę
wyglądu tego miejsca.

Stefan Olszewski (ur. 1914) – wciąż, mimo swoich 88 lat,
od wielu lat sprawuje funkcję sołtysa wsi. Pełni ją od 40 lat. O tym, że zamieszkał w Lotyniu (od 15 maja
1945 r.), sprawił zbieg okoliczności. Do czasu przejścia na emeryturę pracował w piekarni i uprawiał ziemię.
Za swe najważniejsze dokonaniami na stanowisku sołtysa uważa założenie we wsi wodociągu, wybudowanie basenu
przeciwpożarowego, rozbudowanie kanalizacji, doprowadzenie telefonów w miejscowości Wojnówko oraz udział w
przebudowie szkoły (dobudowanie łącznika na szatnie i toalety). Pan Stefan został uhonorowany
"Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski", "Srebrnym Krzyżem Zasługi", "Złotym medalem Za zasługi
dla pożarnictwa" oraz wieloma dyplomami, których nie sposób wymienić. Sołtys Lotynia wciąż jest człowiekiem
bardzo aktywnym. Jedyne czego pragnie od życia to zdrowia i radości oraz zadowolenia z każdego następnego
dnia. Uważa, że w Lotyniu warto żyć i pracować przede wszystkim dla młodzieży. Można by na przykład założyć
zespół muzyczny przy straży lub drużynę piłkarską, ale powodem marazmu jest, niestety, ciągły brak
pieniędzy.

Roman Staszczuk (ur. 1942) posiada wyższe wykształcenie
rolnicze. Jest pierwszym w ramach nowego podziału administracyjnego kraju wice starostą
powiatu złotowskiego.
Niegdyś mieszkał pod Złotowem, ale gdy 20 lat temu znalazł dom z kawałkiem ziemi i możliwością hodowli
trzody chlewnej, osiedlił się w Glinkach Mokrych. Teraz jest właścicielem bardzo zadbanego gospodarstwa
rolnego, które do obecnego stanu doprowadził własną pracą. Przez długi okres był hodowcą trzody chlewnej.
W latach 1996-98 pełnił funkcję wice burmistrza Miasta i Gminy Okonek. W roku 1998 został radnym powiatu
złotowskiego, a następnie powołano go na stanowisko vice starosty. Do jego obowiązków należał nadzór nad
wydziałami budownictwa i architektury, geodezji i kartografii oraz oświaty i służby zdrowia, a także sprawy
związane z drogownictwem i komunikacją. W jesiennych wyborach w r. 2002 ponownie ubiegał się o mandat
radnego Rady Powiatu.Życiowe motto R. Staszczuka to: "Postępować w życiu tak, by nie sprawić nikomu przykrości".

